Nadeszła zima! Jest to mój ulubiony okres do robienia zdjęć, zaraz po jesieni. W tym roku udało mi się zabrać ze sobą Alana na jego pierwszą, ,,mroźną sesję". Co wyszło? Przekonajcie się sami.
Winter has finally arrived. This is my favorite time except Autumn to do doll's photo sessions. So I've taken my MNF Alan with me on his first winter session. Let's go!
Dwa tygodnie temu spadł pierwszy śnieg. Na szczęście dla sesji, utrzymał się aż do późnego popołudnia, ale to właśnie w godzinach porannych, zdecydowałam się wyjść na zewnątrz.
Two weeks ago the first snow finally arrived. Hopefully, it started to melt in the afternoon, so from the morning I got fantastic weather to take some photos. That's why I went outside around 9 am.
Było mroźno, a ja jeszcze nigdy tak szybko nie zakładałam dresów, jak tego dnia :D! Przygotowałam Alana, aparat i.... wyszły o takie zdjęcia.
It was freezing outside and I can't remember when I was wearing my trousers so fast as this day. After preparation, I took Alan, camera and... this is the result.



Specjalnie dodałam trochę bokhetu, gdyż chciałam uzyskać efekt czarującej, magicznej zimy, która nawet w bladych barwach, zachwyca swoim pięknem.
The bokeh effect has been used for special purposes, to receive a very magicfull, cozy and colorful winter's effect. That's what I wanted to show you: Winter does have colours too!
Śliczne, prawda? Cute, isn't it?